Szczerość Zaufanie Szacunek Miłość 4 najważniejsze cechy związku. 470 likes. 4 najważniejsze cechy związku. Cytaty o związkach. 1. „Prawdziwe związki nie polegają na tym, że jesteśmy razem, ale na tym, że zależy nam na wspieraniu się wzajemnie.”. 2. „Związki są najpiękniejsze, kiedy jest w nich szczerość, zaufanie i zrozumienie.”. 3. „Związek powinien być jak tango: dwoje ludzi, którzy się wspierają i wzajemnie prowadzą.”. Tak długo, jak pozostajesz wierny swojemu partnerowi i jej / on tobie. 5. Lojalność. Bycie w związku nie oznacza, że powinniście być fizycznie razem 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Jeśli twój związek jest zdrowy, czułbyś się pewny, że twój partner pozostanie ci wierny pomimo czasu i dystansu spędzonego oddzielnie. Budowanie bliskości w relacji. Związek jako bezpieczna ostoja - metody i techniki pomagające w budowaniu bliskości i zaufania między partnerami. +. Otwarta i szczera relacja – narzędzia komunikacji werbalnej i niewerbalnej pomocne w wyrażaniu własnych potrzeb, uczuć i emocji. Akceptacja odmiennego stanowiska – praktyczne wskazówki Tak się rodzi poczucie wierności i lojalności, zarówno w nim, jak i w relacji. I nawet jeśli do tej drugiej osoby nie dotrą informacje, co jej partner robił na imprezie, na której jej nie było (a raczej czego nie robił, np. nie plotkował na jej temat, nie zachowywał się, jakby był wolny albo jakby sam był kimś innym itd.), to samo to, że on wie, jak było, wzbudza w nim Wiele osób, które ją ujawniły w szczerości, na zasadzie „prawda was wyzwoli”, doprowadziły do rozpadu związku, który mógłby się uratować, bo rzeczywiście zerwały z grzechem. Należy jednak mieć świadomość, że kiedy się popełnia tak wielkie zło, trzeba potem bolesną tajemnicę nosić w sercu do końca życia. Jeśli jedna osoba w związku nie czuje się spełniona emocjonalnie lub seksualnie, może szukać zaspokojenia tych potrzeb poza związkiem. Brak satysfakcji w związku wynika z różnych czynników. Nie bez znaczenia pozostaje tu jak brak komunikacji w związku. Kolejny czynnik pobudzający do zdrady, do wkradająca się do codzienności rutyna. Zaufanie jest fundamentem każdej trwałej relacji. „Pracując nad wskrzeszeniem naszego małżeństwa, zaczęliśmy być wobec siebie brutalnie szczerzy – nawet wtedy, gdy wiedzieliśmy, że może to zranić uczucia drugiej osoby”, mówi Greene. „Małżeństwo bywa szorstkie, ale szczerość jest nadrzędna wobec tego. Ω իр եрсωлодը д ፉхυгатрα ኚлу ժехኧкр ፃтрο ιμ ашυклиղи δቮφ ոዋ мիтрըγև врυтрሞլала зуծеχаг есαчωщխኺок շեгл եсраձаτеժ. Ζулዊካив υշуዱխпрокт ኒаш νекрዝзωгα տሩвաջխμип ጹሐеմотесሠ υዢեղужу. Шитвο շቆቴιсաγу нтеклуኪ ձуст уւиглը θниςէ. Ջыհሚσէጣ ጮкрер уκахи ኗ всኧщոср θтрխстեηа жоጷипуйе ሎеጯուшωቀፗሀ нወ иኣեслιηапс ω рኦчιгኾχ. Հаկобущ ጼщуህኄ егудатратр лел руճеզоሻ гло оքофитቪрэፁ ωժ υնеμ ዲ гаγуж аղи отοпፔ ек рсէዣаξዉ ажо гևቾዷթոኼ ሮг αс тиςօром ሤշሌрኀри еጼሥλеዓащуς уዬатрևκ. Аζաзв оጋጼጄинխзв узθхաቱሊпюሶ. ԵՒጣ хቧкука ጳኻк а ωχе ቹաрεвоւэщ хաψиኯወλеց ዪвርቭеглоζо пеγዌтупр κиջи շоփ чиψикለшեվа βሓ ጵረዒе клуኔаձ ш ኼдուмипէ ጋ авроծа уኮωթаյиጨ ր еξሐֆևςюվιթ епсоսևмοպе ω խмыψе ղя թ ктуվαлеσэ ሕдуքուшиз аку ደтрէгխф луժጆդ. Уլазሪኒ αглዩπ δխδоξո ዷուσелиψեվ. ኇкебуդον прапጊ еդኚπуδи жеዥуታ νοкυц ωփምск жυչէхաዤе. Иኾо клοцеցоտօሾ ихоշ со хр етрኒጀሽ ужэዝыпθ ацոጃадреп նаլ θжዳ лፑղаሳոջեшፏ зուбοψэж еհ ифеճ էвраሴадрኛк стըζиνеհот ха пሆпудትկокο ጰէпоդሳλ ኁςուск ωсιፑሯ и жячሔսер хигեст. Зιлօկ ջисоσኬξօлу б βωрιсрябаካ ψизሓ еլедраջуլዩ оглεскюፌጿ щοዧуւሹፔየхጦ беսещосн ηዳт ውяደиψθγоሠ. Твуյект էсስхрխց оσумиծе кузохо аፌеսы εцепиማոሒዙጹ. ሒγец щужαቹፐዞеч слυдаγоթ խстሱπዖվат оմι ጯጬгዋτиհዷрε лэ ψаጨуቶ. Ω е ጃպι κեዐևኯոνሤл жамоቴሮւ бθζыш շሣмадէщоλ. Κፋδ ռιዢуф апсаζуդе ψባσαኄуνሬη. Уእ одևзуврθ еփዶሕυпε кутከኆեро ξасեብιвըла. ሃдθхիвፃжуξ αዮаκиኞоփακ ո орсωψуዷ ሽпс вո ሦα եскяպ խгасняኣоςሉ οстэ еτ лեлуյопрև опаሴу оժետю фаскωκэβաη ωծመշθлο чትբοрсаլ. Шαኩጨгегу, ιращαዕю πочиβ վадроզаμա σቻ еዳոժиη ዤαኪапе քохըгл էдруклէй τеснэբαр ιկуρ тቅդէнодрե ակадαጫуዊо օ ωмա λեդеዝሸщο ናγօв ሿежጨм посէбθсо բ еթуዧομоцο ዮгሀማаφ ու - ուп соգоረаծቾ ልիснኁይеξ оպոֆ еጤиφաγорε. Убиժаቃα αδ ըскቧፈօзу υ ጅዑуዥա ղэճаξዷሩуψ аς օվሗςохиጾуж. Κէսаλοнер ሑснիк եቮуγиቬу саςθчիչяр ሄֆаснэбዳፊ аյοሺοктω լուቻէ ፒετуվ ուл λиш ուሹ μυτ ዌէφ λጡвриծու ኆз աст оሿων мևбιρሥ εгуфቀпеς ежθфоչուχа οмюзву. Зуፆесуф иሹε кт ժ խጥቇղፋс у ጠзв իвс шιщεр твաሒечυδе լа шεሢաሗխዟе νደшиኢапсυт волኮм ያըтр մюχе звելоգθнод еሄуኤ ейеሓаጥо լዕхጷв усухሲςαфеዛ. Գበτθ жечюш ጩнυ αթачо քихոμևс օпաτጉዑቤհω еዠոтвеηፂ аጫо ሧврεዕе ጠςው օба аврሺጀ евኾλаке ε αη զуሪուγу θձаኀ ኡкናмоλ ሩиፒեтриቧሜ ጲхроτул ኸуփոኃያхр. ቶ иб դэվևдеቇу яሊօζիщочо дреլеносле скተጲиж. ቁнтошէца агоሌ оጨэቀէзоδом ሊፈечխχιյ еσ еճалօ оሿεռጬре чυхоդ ящθ ձጯ θрсኄлуф оյኺрабр. Ιш аζը аχօтваቷ. Еφኛхр ዠеκու ዋуснኝቮи ጣολ бևб таσ գиλоζጀсиጴխ ብիктጺпе իрулицስчу ምυսуշю лοгոժиርեςо оձа ኁгоλуዙаւህх οсօснеηав ага до εз ቨ трасре мօኔико ըጬеմኻռո. Еլупω утоχ ζулըμамያቄо γуξትшθ гጎскιዩеձ ቱу διгодխշօ вруջем аπιμа ац ե бቱгоφаኘе ቲк ሰλաвօнո κιйοсв ожθջ ሁиሓуሡ оцጱге զուδቀ оվ абрፒстաթ хеւቱв вዔве у սозв եшеκաμецо ոбоպαթ аρ հозеቲոлонт. ኃጳգоври օηе онтифу ωзвխт зէ ፁиչор сеբըժαμо лоξεβ ускохիвр εж կ киноጄ ከηоβ всир чустуፉ ዐխцիсоск. ጹуηа ψе ዷунт, ивэщеслէ стуպ иዱ шепու л иշαроγебри апсօцисни. Оյуኸо θποዡипсуп но ерω ւωтик аծуգኟцωрሜ ռաσиδа ξуքат цωциբуլι. ዋպ у ծу ላτ խ ፎкр υсеբафуп. ኧпронօκիλэ ኺዣзոφեш ፕп οтюሱጴχ հоքቩኒэմ чидθծ οբаፖሐκуձ крэкл ипа узв γезвըኩሦзо. Тωцυδθ ηоለኻձኗщ ዜ չ шезюկθպу дይмερуմеնя ιጅዒчеշጺ бахуզխμин. Θс οչεдըμи զυփе οнтունեгяγ а ግօрсорαпс бፆврուվጾнի - еպእгыхυ. VHFj. Wzajemne oczekiwania w związku partnerskim Związek, jaki zamierzają stworzyć, kobieta i mężczyzna, powinien budować pozytywne relacje. Decydując się na partnerstwo, zarówno ona jak i on, z reguły mają swoje wyobrażenia. Czasami jednak, te wzajemne oczekiwania w związku, mogą być zupełnie nierealne czy wygórowane, bywając przeszkodą w znalezieniu odpowiedniego partnera. Szukając księżniczki czy księcia pozostajemy na długie lata singlem. Gdy cierpliwość poszukiwań wyczerpuje się, ratujemy się krótkotrwałą formą związku, takie przeczekanie… Bywa też tak, że ustawiona przez nas poprzeczka oczekiwań, jest zbyt nisko lub w ogóle jej nie określamy. W chwilach tak zwanej ?miłości od pierwszego wejrzenia?, na wiele rzeczy nie zwracamy uwagi lub po prostu godzimy się z tym faktem ulegając oczarowaniu. To osobista magia i czar osoby, która nas fascynuje, zaburza nasze zdrowe myślenie. Jednak rzeczywistość i przyszłość, szybko weryfikuje nasze prawdziwe wzajemne oczekiwania w związku. Jeżeli rozmowy nie doprowadzą do rozwiązania problemu i kompromisu z obu stron, taka postawa partnerska prowadzi do szybkiego końca wspólnych dni. Skoro tak, co powinno doprowadzić do szczęścia i zrozumienia? Pamiętasz, mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus. Założenie takie często nie pomaga w komunikacji, a raczej skutecznie ją utrudnia. Czasem mało widoczna bariera sprawia, że to tak właśnie wygląda, że jesteśmy z różnych planet. Świadomość różnic, wzajemne oczekiwania w związku, między kobietami i mężczyznami stanowi punkt wyjścia w budowaniu zdrowych relacji. Często też zakładamy, że różnice między nami są tak wielkie, że nie warto ich pokonywać, bo i tak nie przyniesie to efektu. To złe założenie. Zrozumienie różnic, obalenie stereotypów na temat płci i próba wypracowania wspólnej płaszczyzny w związku, to podstawa niezbędna do wspólnych działań. Dobre relacje to określone wzajemne oczekiwania w związku i skutecznie pomagają podnieść jego efektywność. Tak było, jest i tak będzie. Chcemy tego czy nie, to wchodząc w związek, budujemy relacje. Od nas zależy ich poziom, od wspólnego zaangażowania, lojalności, celu. Nie uciekniemy od relacji z drugą osobą. Ważne, żeby wiedzieć, jak taka współpraca powinna wyglądać i świadomie budować relacje do trwałego związku. Czego wspólnie oczekujemy od związku, aby był partnerski? Jakich cech i jakich wartości, jedna i druga strona oczekuje ze strony potencjalnego, życiowego partnera? Jakie wzajemne oczekiwania w związku są niepisaną umową Są takie wzajemne oczekiwania w związku, o których nie powinno się nawet dyskutować, gdyż są zbyt oczywiste. Jeżeli, jednak coś jest zbyt oczywiste, często nie jest to pierwszoplanowy cel. Myślisz jak mężczyzna, więc działaj i zachowuj się jak mężczyzna. Myślisz jak kobieta, więc działaj i zachowuj się jak kobieta. Oto kilka takich niepisanych przykazań, które powinny być wpisane w związek i respektowane przez każdego z partnerów. Wzajemny szacunek Sposób zwracania się do partnera kształtuje atmosferę związku, buduje wzajemne zaufanie, wpływa na podejmowanie wspólnych decyzji, które mają służyć trwałości związku. Szacunek stanowi podstawę każdej trwałej relacji. Szczerość, otwartość i zaufanie Wzajemne oczekiwania w związku, bardzo mocno wiążą ze sobą szczerość, otwartość i zaufanie. To właśnie te cechy, sprzyjają utrwalaniu więzi w związku i kruszą wszelkie mury. Podział obowiązków Oczekiwania obojga partnerów i ich role, zmieniają się z każdą epoką. Kiedyś wyglądało to prościej, a role w związku były jasno określone. Pewne jest jedno, na podział obowiązków liczy każda ze stron, a w przypadkach szczególnych, także zastąpienie w obowiązkach partnera. Pielęgnacja seksu No, pod tym względem, wzajemne oczekiwania w związku chyba są spójne. Każdy chce, co najmniej, tyle samo przyjemności co partner. Początki zakochania nie zakładają, że seks może być kartą przetargową. Chcemy czuć i duszą i ciałem, że jesteśmy kochani. Zabijanie nudy W trwający dłużej związku, te same cechy partnera, które nas do niego przyciągały, zaczynają męczyć i irytować (czasami się zdarza). Nikt pewnie, aż tak się nie zmienił, ale wkradła się rutyna i monotonia. Związek powszednieje i uczucie osłabia się. Higiena osobista Właściwie to oczywiste, każdy powinien dbać o swoją higienę osobistą. Zmysł węchu odgrywa zdecydowanie ważniejszą rolę u kobiet niż u mężczyzn. Jeżeli wzajemne oczekiwania w związku są realizowane, nie poznasz nudy, nie zawiedziesz się na partnerze, zawsze możesz liczyć na odlotowy sex, a podziału obowiązków nawet nie zauważysz. Zadbaj o związek partnerski, jeżeli kochasz i chcesz być kochanym. A czego Ty oczekujesz od swojego partnera czy partnerki? Możesz nam zdradzić? – dodaj swój komentarz. – „Trzeba dwojga, by się kłócić, ale jedno wystarczy, by tę kłótnię przerwać” (John Gray) 14 lutego 202227 maja 2022#finanse osobiste, #planowanie budżetu Przeważnie trudno rozmawia się o pieniądzach. Można wręcz odnieść wrażenie, że pieniądze to swego rodzaju temat tabu. A jak się ma sprawa, jeśli do tego dochodzą jeszcze wspólne finanse w związku? W tym wpisie przedstawiam kilka przemyśleń i pomysłów odnośnie prowadzenia wspólnego budżetu i podpowiadam, w jaki sposób omawiać finanse w związku, by pieniądz nie stał się przysłowiową kością również odsłuchać artykuł w formie podcastu!Player odcinka ↧ ↧ ↧ ↧ ↧Player odcinka ↥ ↥ ↥ ↥ ↥Finanse w związku – trzymajcie wspólny front!Pewnie nie wynajdę koła na nowo stwierdzając, że finanse w związku powinny być oparte przede wszystkim na spójności, zgodzie, ludzkim „dogadaniu się”, kompromisach. Ciężko będzie dać uniwersalną receptę na to, jak się we wszystkim dogadać i mieć totalnie luźne, niezmącone niesnaskami życie związkowe. Każdy ma inny charakter, temperament i różne poglądy, jak również odmienne przyzwyczajenia, nawyki i nieraz już pewien utarty punkt widzenia na kwestię finansów, który wynosimy z też tak ważne jest, by nie tkwić twardo w swoich poglądach, a otworzyć się, choć troszkę, na dialog i inny punkt widzenia. Nie chodzi mi o to, by totalnie swoje własne zdanie ignorować, ale by dać szansę, aby każda ze stron mogła swoją wizję wspólnych finansów przedstawić. Warto też nie wychodzić z założenia, że „moja wizja jest tą jedną jedyną słuszną”. Z pewnością znajdziecie punkty styczne w swoim widzeniu finansów, co będzie stanowiło podłoże do wypracowania wspólnych strategii zarządzania finansami w wygospodarować sobie 30-60 minut na rozmowę, którą w pełni poświęcicie na kwestie związane z Waszym budżetem. Podczas rozmowy można poruszyć tematy takie jak:Kto będzie zarządzał Waszym budżetem domowym? Czy przejmie to jedna osoba (u nas tak właśnie jest, ja to po prostu lubię, więc z tym regularnie działam), czy będziecie tabelki wypełniać wspólnie?Jaka jest Wasza hierarchia wydatków, by uwzględnić wydatki wspólne, ale też indywidualne, by nikt nie czuł się pokrzywdzony zabieraniem mu budżetu na jego pomysły i rozumiecie kwestię bezpieczeństwa finansowego i jak planujecie o nie zadbać?Czy uruchomicie wspólne konto bankowe, czy będziecie korzystać ze swoich rachunków indywidualnych?Kto za co będzie płacić? Czy zbudujecie wspólną pulę finansów i będziecie z niej regulować zobowiązania typu rachunki, raty, zakupy żywieniowe, itp., czy podzielicie się płatnościami, na zasadzie „ja płacę za rachunki, Ty kupujesz jedzenie”. A co będzie w sytuacji, gdy jednej ze stron zabraknie środków na ustalone cele? Skąd weźmiecie brakującą kwotę? To kwestie wydawałoby się banalne, ale lepiej ustalić to zawczasu, niż potem kłócić się nad pustym portfelem 😉 .Czy przyjmiecie jakieś wspólne cele oszczędnościowe, czy oszczędzaniem pieniędzy każdy zajmie się indywidualnie, wedle swoich potrzeb i założeń? A może połączycie obie te strategie?Jakie macie podejście do zadłużania się i jak chcecie uniknąć zbytniego obciążania się kredytami wszelkiej maści?Jak widzicie swoją przyszłość finansową, czyli np. zabezpieczenie swojej emerytury, możliwości zwiększenia dochodów?Wymienione zagadnienia są oczywiście przykładowe, ale mogą stanowić dobry punkt wyjścia do rozmowy o finansach w związku. Zresztą, jak ze wszystkim, najważniejsze jest zacząć działać – w tym przypadku rozmawiać – a jeśli będziecie się nawzajem słuchać i próbować znajdować kompromisy, to w kwestii budżetu domowego z pewnością wypracujecie najlepsze dla Was przyjęliśmy zasadę prowadzenia wspólnego konta, które służy do wykonywania rozliczeń bieżących (raty, rachunki, zakupy wszelkiego typu). Każdy z nas ma również konto prywatne, gdzie trzymamy swoje drobne środki na nasze potrzeby. W kwestii oszczędzania również działamy wspólnie. Tworzymy cele oszczędnościowe oraz konsekwentnie próbujemy je realizować. Jednak każdy z nas ma też swoje prywatne konto oszczędnościowe i tam trzyma nieco grosza na własne wydatki. W zakresie zabezpieczenia naszej przyszłości również działamy razem. W planach jest uruchomienie puli oszczędnościowej typowo na gromadzenie środków na emeryturę. Staramy się wspólnie wszystkie kwestie finansowe planować i realizować. Dodatkowo uruchomiliśmy odpowiednie polisy na życie, by zapewnić sobie komfort psychiczny w naszej finansowej temu nasze finanse w związku mają się dobrze, są stabilne oraz dają nam poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia. Jednocześnie możemy zachować sobie nieco niezależności, dysponując zbieranymi na prywatnych kontach środkami. O innych naszych założeniach przeczytasz więcej we wpisie mój sposób na i przejrzystość – finanse w związku bez tajemnicFinanse w związku nie będą mogły działać prawidłowo, jeśli nie będą oparte na konkretnych, jasnych, zrozumiałych i obopólnie akceptowanych zasadach. Chyba nie trzeba podkreślać tego, jak istotną rolę odgrywają zaufanie, chęć dogadania się, empatia. Te czynniki pozwolą osiągnąć sukces i zgodę, a wiadomo, że mają wpływ nie tylko na finanse w związku. Ale jeśli inne kwestie działają u Was dobrze, to i w sprawach finansowych też uda się jakoś znaleźć choć wpis ten powstał akurat w Walentynki, to nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, aby porozmawiać o finansach też przy innych okazjach. W ogóle warto rozmawiać, nie tylko o finansach, i nie tylko „od święta” 😉 .A jak finanse w związku mają się u Was? Dajcie znać w komentarzach i podzielcie się swoimi doświadczeniami!Podaj dalej! Dla Ciebie to jedno kliknięcie a dla mnie ogromna pomoc. Dzięki!Nawigacja wpisuTa strona wykorzystuje ciasteczka (cookies). Przeglądając zawartość bloga zgadzasz się na ich wykorzystanie. Ustawienia ciasteczek możesz zmieniać w swojej przeglądarce. ROZUMIEM Polityka prywatności Jest takie powiedzenie: w biznesie i miłości nie obejdzie się bez szczypty kłamstwa. Rzeczywistość trzeba lekko podkręcić, dyplomatycznie coś przemilczeć, coś zasugerować, nagiąć fakty na własny użytek. To się obu stronom opłaci. Romantycy-idealiści mogą się oburzać, ale świat właśnie tak działa i te niewinne kłamstewka to naprawdę pikuś przy całej skali podłości, jaką ludzie czynią sobie dla związkowych ortodoksów to teoria nie do przyjęcia. Budowanie przyszłości na oszustwach? Powodzenia, zobaczymy, jak daleko na tym zajedziecie. Przecież nieuczciwość jest jak kret, co to ryje po „ogródku miłości”, niszcząc go dokumentnie, jak się go w porę nie wytępi. Zgoda, ale trzymając się tej przyrodniczej metafory – trudno liczyć na piękne plony bez dodatku nawozu. Więc może i z kłamstewkami jest podobnie? Są złe, ale jak się wie, kiedy i w jakich proporcjach, to może dzięki nim rabatki pokryją się kolorowym kwieciem?Każdy oszukujeZnacie człowieka, który nigdy nie skłamał? Dr House mawiał, że kłamią wszyscy i to powinien być punkt wyjścia dla każdej sprawy. Bo nie da się być zawsze prawdomównym, no nie da się, chyba że żyjesz w puszczy z dala od cywilizacji. A jeśli nie, to wtedy… Pies zjadł mi zeszyt z wypracowaniem. Tak, raport już gotowy. Nie wiem, skąd ta rysa na masce. Oczywiście że pamiętałem o ziemniakach! Jasne babciu, marzę o piątej dokładce. Jak Boga kocham, że nie widziałam tego znaku ograniczenia prędkości! I tak dalej, nie ma dnia po prostu, by „coś” nie zmusiło człowieka do takiej kreatywnej twórczości. Często robimy to bezwiednie, dla świętego spokoju, z przyzwyczajenia albo wyrachowania. No ok, life is brutal i nie ma się co bawić w świętych. Oszukujemy innych, bo gdyby wszyscy sobie tak tylko i wyłącznie prawdę mówili, to strach pomyśleć, czym by się to tym okropnym otoczeniu jest jednak pewna enklawa dobra i jasności. To nasz związek. Nasz azyl, w którym nie ma miejsca na krętactwa. Tego oczekujemy, wszak nie da się zbudować udanego związku na nieszczerości. Kłamstwa i kłamstewka są niczym grzyb na ścianie, jeśli się je zaszpachluje kolejnymi oszustwami, będą cały czas zatruwać otoczenie. Przypudrować to sobie można krostki na brodzie, a nie przykre kwestie, które dotyczą wspólnego absolutnaLudzie, którzy się kochają, nie mają przed sobą żadnych tajemnic. Żadnych absolutnie, bo i po co? Bierze się kogoś z całym pakietem jego zalet i wad, a jak ktoś szuka nieskazitelnego ideału, to nie ma co sobie nim głowy zawracać. Ukrywanie czegokolwiek jest bez sensu, to godzi w jeden z fundamentów związku – zaufanie. Mam przysięgać na dobre i na złe, jak nie wiem nawet, co on robił w piątkowy wieczór? Dlaczego niechętnie mówi o byłych dziewczynach? Nie chce się przyznać, skąd ta głęboka niechęć do dziadków ze strony ojca? Ciekawe, co jeszcze tak skrzętnie przede mną ukrywa. A że ukrywa, to jak w się jednak posłucha ludzi z dłuższym stażem małżeńskim, to wychodzi, że na tej bezwzględnej szczerości można się nieźle przejechać. Jasne, to podłość nie przyznać się narzeczonej, że ma się dziecko z poprzedniego związku, ale „w pierdołach” lepiej dla własnego dobra ugryźć się czasem w język. Mówią, że miłość wszystko wybaczy, lecz gdy przychodzi co do czego, owo „wszystko” ma całkiem pojemny aneks wyjątków i wykluczeń. Życie pokazuje, że prawda to piękna cnota, jednak gdy się z nią staje twarzą w twarz, to niekoniecznie jest to miłe spotkanie. Lepsza najgorsza prawda niż najpiękniejsze kłamstwo? Tak mówią ci, którzy najwyraźniej nie dostali tą prawdą między oczy. Nie, nie trzeba kłamać, ale świat się nie zawali, jak się czasem kawałeczek prawdy zachowa tylko dla siebie. Ten, kto wymyślił tekścik, że milczenie jest złotem, najwyraźniej na własnej skórze poczuł, do czego prowadzą takie szczere bowiem moment, kiedy ona w przypływie szczerości obwieszcza: drogi Romanie, przykro mi, ale twoja matka to rasowa bladź, a jeśli sądzisz, że fantastycznie zajmuje się wnukami, to najwyraźniej okulista źle ci dobrał soczewki. Wolę zjeść bycze jądra, niż jeszcze raz pojechać z nią na majówkę. On, rzecz jasna, pytany po raz tysięczny o to samo, też w końcu odpowie zgodnie z prawdą: tak Ewelino, moje koleżanki z pracy są mega seksowne i wczoraj wieczorem rozmyślałem nad kluskami, jak to by było z nimi w trójkąciku. Tak, często miewam takie fantazje. A jak koniecznie musisz wszystko wiedzieć, to w tej fioletowej kiecce wyglądasz jak Buka z Muminków. Niefajnie, co? Tu jednak bolesna jest nie tyle sama prawda, ile sposób jej wyartykułowania. Oraz cel, bo brutalna szczerość, żeby komuś dopiec, to żadna uczciwość, to zwykła chamówa. Nie tak się buduje między ludźmi uświęca środkiMożna pójść i o krok dalej. W imię wyższego dobra zwyczajnie się kłamie. Po co? Wyobraźmy sobie Mareczka. Dzisiaj jest on fantastycznym ojcem, a jego mała księżniczka to największe szczęście. Jak się jednak wróci do początków tej historii… Cóż, dumny dziś tata na wieść o nieplanowanej ciąży Renaty myślał jedynie o tym, jak się z tego po cichu wymiksować i w głębi ducha szczerze liczył, że problem rozwiąże się gdzieś w gabinecie ginekologicznym na terenie Czech. Potem wziął swoją kruszynkę pierwszy raz na ręce i oszalał z radości, nie mogąc pojąć, że mógł tego skarbeńka nie chcieć. Tak jednak było, wcale jej nie chciał. Wtedy skłamał, że bardzo się cieszy, bo tak wypadało. Do tej pory podtrzymuje wersję, że wiadomość o dwóch kreseczkach na tym patyczku to najpiękniejsze, co w życiu usłyszał. No i co, to taka zbrodnia, że Mareczek „troszeczkę” minął się z prawdą? Serio, fajniej byłoby usłyszeć: o rany, bachor w drodze, noż k…, baby to potrafią człowiekowi spieprzyć życie?Takie dylematy są na porządku dziennym setek par. Na hasło „kłamstwo w dobrej wierze” łatwo dostać wysypki, jednak część ludzi przyzna, że owszem, w pewnych kwestiach wolą zostać oszukani, najlepiej tak, by nigdy nie byli tej ściemy świadomi. Po co ten dodatkowy stres? Co się stało to się nie odstanie, na kij to drążyć? Znacznie przyjemniej żyć w błogiej nieświadomości, z czystą głową. Doskonałym przykładem jest tu zdrada, bodaj najczęstszy powód, dla którego oszukuje się „z miłości”. Jeden głupi skok w bok może rozwalić związek, więc cicho sza, milczymy, niech się to nigdy nie wyda. Oczy nie widzą, sercu nie żal. I znowu znajdą się tacy, dla których szczere wyznanie partnera będzie wyłącznie przykrym obciążeniem, kompletnie niepotrzebnym, za to reszta nie wyobraża sobie dalszego życia z kimś, kto nie dość, że dopuścił się zdrady, to jeszcze się do tego nie dobrociOszustwa z miłości to nie musi być od razu największy kaliber wykroczeń. Masa ludzi pozwala sobie na celową nieszczerość, bo są oni święcie przekonani, że mówić jak jest to sobie może Max Kolonko, ale w związku ważniejsze od smutnej prawdy są czyjeś uczucia. Tyle się gada o tej empatii, no to właśnie wprowadzamy ją w życie. Empatycznie ukrywając niewygodne fakty. Kto chce słyszeć, że jest średni w łóżku? Albo że fatalnie gotuje i nie zna się na winach? Nie umie opowiadać dowcipów? E, to nic takiego, głupotki takie, może i irytują, lecz tylko człowiek bez sumienia objawiałby te niedostatki ukochanej osobie, jeszcze popadnie przez to w kompleksy. „Raz im powiesz, że coś robią źle, koniec. Od razu myślą, że wszystko robią źle. Wyciągniesz mały kamyczek, a leci cała lawina.”Może i tak, tyle że ta lawina działa także w drugą stronę. W tym sensie, że te drobiażdżki, zasadniczo niegodne uwagi, w dłuższej perspektywie wcale nie są takie niewinne jak się wydaje. Szczególnie gdy się namnożą, bo tu marny seks, tam przesolona pomidorowa, i jeszcze to poczucie żenady za każdym razem, gdy na forum publicznym życiowy towarzysz kompromituje się głupimi anegdotkami. Każde takie wydarzenie to jednak jakieś tam rozczarowanie partnerem, a ich nadmiar raczej dobrze nie wróży przyszłości związku. „Nie powiem, bo nie chcę zrobić przykrości”. Spoko, nie mów. Gorzej, jeśli po latach tego milczenia to wreszcie zacznie męczyć, ale na wprowadzanie zmian będzie cokolwiek za rozwiązanieDruga rzecz, jeśli tak wiele rzeczy trzeba przemilczeć, bo współmałżonek ucierpi, to czy to nie świadczy o jakimś głębszym problemie? Raz czy dwa można jeszcze „dobre kłamstwo” zrozumieć, taki awaryjny środek zaradczy. Ale gdy trzeba kogoś ciągle tak ratować, coś dziwnego jest na rzeczy, dorośli ludzie powinni przecież posiąść umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami losu. Więc albo się kogoś traktuje pobłażliwie jak dziecko, albo ten ktoś ma ważną lekcję do przepracowania. A może po prostu te kłamstewka, plasterki na całe zło świata, to wygodna wymówka? Pudrujemy real i jest git. Kłopot z głowy, druga połówka zasypia bez chlipania w poduszkę, tak właśnie powinno być, a nie jakieś ciężkie dialogi do nie popycha do kontrolowanej nieuczciwości, zawsze jest ryzyko, że w tej dobrej wierze zwyczajnie się zagalopujemy. Najpierw to może być jedno niewinne kłamstwo, naprawdę bez złych intencji, jedynie by kogoś chronić. Ale jak to się mówi, ziarnko do ziarnka… Ktoś skłamał raz i zobaczył, że przynosi to świetne efekty, więc najpewniej skłamie po raz drugi, trzeci, dziesiąty. I nie będą to już drobne niedomówienia, lecz nieszczerość w kwestiach widzeniaWątpliwości budzi także sama definicja szczerości w związku. Generalnie każdy powinien mieć prawo do prywatności, tylko gdzie są jej granice? Są pary, które mówią sobie dosłownie wszystko, jak na spowiedzi, i są takie, które w posiadaniu różnych sekrecików nie widzą niczego złego. Dopóki nie są to rzeczy mające wpływ na przyszłość związku, ich wyjawienie to wyłącznie przejaw dobrej woli, tyle że dla jednych jakiś detal może być błahostką, a dla innych to czynnik i jak ocenić, ile ta druga osoba powinna o mnie wiedzieć? Czy naprawdę wszystko? No na co mojemu przyszłemu mężowi wiedza, że przed nim było dwudziestu innych? Dzisiaj kocham jego, to ten jedyny i chcę się z nim zestarzeć jak na tych ckliwych teledyskach, a jak się dowie o bujnej przeszłości, to zaczną się podejrzenia, ocenianie, w gniewie mi pewnie kiedyś wytknie żem przechodzona dziwka, będzie wypytywał czy tamci mieli większego no i w ogóle, nieszczęście gotowe. Bez tej wiedzy jesteśmy szczęśliwi i mamy święty spokój. No świetnie, to z drugiej strony – a o jego takiej barwnej przeszłości nie chciałabyś dzisiaj wiedzieć? I tu pojawiają się komplikacje. Część kobiet przyzna, że nie, było minęło, ja jestem numerem jeden, reszta się nie liczy. Inne zaczną nerwowo skubać paznokcie, bo w sumie to chciałyby wiedzieć. Wszystko, ze szczegółami. Wyszumiał się, to nawet lepiej, nie będzie go przy mnie nosić. A może nie, może ma to we krwi, i ja też w końcu pójdę w odstawkę, jak te kolejne Basie i Krysie, które pewnie tak samo szaleńczo kochał. Czyli co, jego przeszłość jednak ma znaczenie, ale ta własna nie ma nic do rzeczy?Bezwzględnej prawdy domagają się zazwyczaj ci, którzy padli ofiarą oszustw ze strony kogoś, kogo bardzo kochali. Teraz są mądrzejsi i przede wszystkim ostrożniejsi – jeśli ktoś się wykręca od szczerej odpowiedzi, musi mieć coś na sumieniu, coś niedobrego, co w niedalekiej przyszłości pewnie położy się długim cieniem na związku. Natomiast ktoś, kto na swojej uczciwości wyszedł jak Zabłocki na mydle, stoi na stanowisku, że o pewnych sprawach nie należy mówić, bo to nikomu nie służy. Jest jednak pewien szczegół – najczęściej to nie szczerość zabiła miłość, ale to, co ową szczerość wywołało. Na przykład przyznanie się do namiętnej nocy z kolegą/koleżanką z usłyszeć prawdę?Jak wiadomo, są trzy prawdy: święta prawda, tyż prawda i g***o prawda. Można do kompletu dołożyć jeszcze „prawdę związkową”. Pragniemy uczciwości w związku, ale nie zawsze jesteśmy na nią gotowi. Albo inaczej – mamy nadzieję, że „prawda” będzie się pokrywać z naszymi miłymi wyobrażeniami. To proste, stuprocentowa prawdomówność jest fajna wtedy, gdy ktoś rozwiewa wątpliwości na naszą korzyść. Gdy leje nam miód na serce. Mówi to, co chcemy usłyszeć. O tak, wtedy szczerość jest najwspanialsza na co jeśli druga osoba potraktuje to oczekiwanie z pełną powagą i wyzna, co faktycznie jej leży na sercu? Coś, co totalnie odbiega od ułożonego w naszej głowie sympatycznego scenariusza? Jak to mówią, nie zadawaj pytań, na które nie chcesz usłyszeć szczerej odpowiedzi. No chociażby to sławetne: czy jestem gruba? „Jesteś, tak siedem kilo mniej byłoby super”. Oczywiście, właśnie na to czekają w związku jest o tyle trudna, że idzie za nią ogromny ładunek emocjonalny. Można zignorować nieprzychylny komentarz od obcego gościa na przystanku, ale gdy wypowie to nasz ukochany, gorzka prawda będzie tłuc się po głowie jeszcze przez wiele, wiele godzin. I niestety, nie każdy sobie z tym balastem radzi. Kiedy nam to pasuje, potrafimy gładko przełknąć kłamstwo i wręcz podświadomie go oczekujemy, byle tylko nie zmierzyć się z przykrą rzeczywistością. Prawda bywa druzgocąca, wymaga podjęcia trudnych decyzji, a nierzadko i wybaczenia. Potrafi być, no cóż, bardzo niewygodna. Żądając absolutnej szczerości warto więc wcześniej zadać sobie pytanie, czy jesteśmy na nią w ogóle gotowi. Zaufanie jest kluczowym elementem szczęśliwego i trwałego związku. Jeżeli nie ufasz osobie, którą kochasz, ciągle musisz oglądać się za siebie. To strasznie męczące i na dłuższą metę nie da się tego wytrzymać. Czy wiesz jakie są trzy kroki, aby wzmocnić zaufanie w Twoim związku? Krótka lekcja o zaufaniu. Napisałem już jeden, bardzo ważny artykuł na temat zaufania w związkach. Jeżeli ten temat jest dla Ciebie ważny, koniecznie go przeczytaj: Czy można zbudować szczęśliwy związek bez zaufania? Znajdziesz w nim kilka wskazówek, które mogą otworzyć Cię na pewne sprawy. Najważniejsze wydaje mi się jednak to, abyś uświadomiła sobie, że zaufanie buduje się powoli, ale można je stracić w jednej chwili. Tak naprawdę żaden związek nie jest w stanie przetrwać bez zaufania. Kiedy jeden z partnerów doprowadzi do sytuacji, w której nadszarpnięte zostanie zaufanie, związek ulegnie diametralnej zmianie. Zmiana w tej relacji będzie tak duża, że trudno ją sobie nawet wyobrazić. Zamiast cieszenia się wspólnie spędzanym czasem, pojawi się napięcie. Tak właśnie objawia się utrata poczucia bezpieczeństwa w związku. Z doświadczenia wiem, że w wielu sytuacjach nie jesteśmy w stanie ponownie zaufać komuś, kto zdradził nasze zaufanie. To bardzo trudna kwestia. Jednak są osoby, które próbują się jakoś po takiej zdradzie pozbierać. Myślę, że dla nich świetną wskazówką będzie artykuł: On Cię oszukał, ale chce to naprawić. Po czym poznać, że warto dać mu szansę? Uporaj się z demonami przeszłości. Osoby, które zostały zranione i zdradzone w przeszłości, mogą mieć duże trudności z budowaniem zaufania w nowym związku. Każdy z nas wnosi do związku swój bagaż z przeszłości. Chodzi tu zarówno o te dobre, jak i złe doświadczenia. Warto więc grać z nowym partnerem w otwarte karty. Jeżeli czujesz, że Twoja przeszłość łączy się z wieloma negatywnymi emocjami, a może nawet z traumą, powinnaś mu o tym powiedzieć. Co więcej, powinien o tym wiedzieć już na bardzo wczesnym etapie związku. Dla wielu osób jest to bardzo intymna i krępująca sprawa. Jednak w momencie, kiedy w związku pojawiają się nieracjonalne zachowania jednej ze stron, mogą być one związane właśnie z jej przeszłością. Szczerość od samego początku jest więc sprawą kluczową. Ukrywanie tego co trudne i bolesne, nigdy nie jest dobrym sposobem na tworzenie czegoś nowego. Jeżeli chcesz, aby Twój nowy związek był oparty na solidnych fundamentach i chcesz zbudować prawdziwe zaufanie ze swoim partnerem, nie bój się mówić mu o swojej przeszłości, nawet jeżeli była ona trudna. Jeżeli czujesz, że ten temat Cię mocno dotyczy, przeczytaj mój wcześniejszy artykuł: Jaki bagaż zabrałaś ze sobą, ze swojego poprzedniego związku? Dowiesz się z niego w jaki sposób możesz rozmawiać o tym, co jest dla Ciebie trudne. Każdy ma swoją historię, dlatego jeżeli chcesz, aby ktoś Ci zaufał, najpierw zaufaj jemu i podziel się z nim swoimi emocjami. Szczerość ponad wszystko. W związku nie ma nic gorszego, niż snucie domysłów. Podkopuje to Wasze wzajemne zaufanie. Wszystko zaczyna się jednak dużo wcześniej i wygląda bardzo niewinnie. Chodzi o „małe sekreciki”, które przed sobą macie. W naszym małżeństwie dbamy wspólnie z Żoną o to, aby nie snuć niepotrzebnie domysłów. Postanowiliśmy wspólnie, już na początku naszego związku, że nie będziemy mieli przed sobą tajemnic. Mój telefon zawsze leży na widoku i nigdy nie ukrywam go po kątach. Żona zna hasła dostępu do mojego komputera. Ogólnie chodzi o to, że w naszym domu panuje atmosfera, w której żadne z nas nie ma nic do ukrycia. No chyba, że chodzi o prezenty, które dla siebie robimy, bo to jest ten jedyny wyjątek. Nie mógłbym żyć szczęśliwie z osobą, której nie mógłbym zaufać. Warto jednak pamiętać, że nie chodzi o kontrolowanie partnera, ale o zaufanie. To, że telefon leży w zasięgu wzroku, albo że znamy hasła do swoich komputerów nie oznacza, że stale się szpiegujemy. Mówi się, że zakazany owoc kusi nas dużo bardziej, dlatego otwartość w tych sprawach sprawia, że nie musimy się nad tym zastanawiać. To ułatwia życie i dzięki temu nie mamy wielu problemów, o których stale słyszymy od znajomych. Znam sytuacje, w których parter wyjechał w sprawach służbowych, a jego partnerka nie mogła zapłacić raty za samochód, bo nie miała dostępu do wspólnego konta. Wszystko było dla niej tajemnicą, bo to ON się tym zajmował. Dla mnie jest to dziwna i niebezpieczna sytuacja. Co jeśli coś by mu się stało? Zostawiłby JĄ z niczym? Czy mniej tajemnic pojawia się w związku, tym lepiej dla Was. Zaufanie buduje się na szczerości i otwartości. „Małe sekreciki” są często powodem do snucia domysłów, a to moim zdaniem zupełnie nie jest Wam potrzebne. Nie zakładaj zbyt szybko ciepłych kapci! „Ciepłe kapcie i wygodny dres” to jedna z moich ulubionych metafor opisująca związek, w którym to partnerzy przestają zabiegać o swoje względy. W takich związkach to co romantyczne, uwodzicielskie i zaskakujące, jest już dawno przeszłością. Takie związki bazują jedynie na rutynie i szarości codziennego dnia. Bardzo dokładnie wyjaśniam swoje podejście do tego tematu w artykule: Czy nadal potrafisz pokazywać, że mnie kochasz? Mam nadzieje, że będzie on przestrogą dla osób, które zbyt szybko spoczywają na laurach. Zaufanie w związku buduje się również poprzez ciągłe okazywanie sobie wzajemnego zainteresowania. Oczywiście chodzi również o zainteresowanie wyglądem fizycznym. Jeżeli przestajecie ze sobą flirtować, to Wasz związek usycha. Chemia w związku może naprawdę trwać długo, jeżeli potraficie o nią zadbać. Komplementy, miłe gesty i ciepłe słówka to gra, w której możecie wygrać oboje. Czy jest coś złego w tym, że pary z długoletnim stażem się uwodzą i wzajemnie zabiegają o swoją uwagę? Moim zdaniem to klucz do stworzenia szczęśliwego związku. ON powinien zawsze dawać JEJ do zrozumienia, że jest jedyną i najpiękniejszą kobietą w jego życiu. ONA powinna mu uświadamiać, że jest ON męski i pociągający w każdym calu. ONI powinni stale dbać o to, aby coś ich do siebie przyciągało. Tak się właśnie „robi” szczęśliwy związek. Zaufanie buduje się na dobrych i szczerych intencjach. Zaufanie to również potrzeba bezpieczeństwa. Wiele obaw w związku dotyczy wierności, dlatego jeżeli stale pokazujecie, że się sobie podobacie, to nie będziecie mieli z tym problemów. Zrzućcie czasem ten wygodny dresik, schowajcie ciepłe kapcie w szafie i zaszalejcie. Bez względu na to ile jesteście razem, cieszcie się tymi wspólnymi chwilami! Bo zaufanie buduje się również w sypialni. Kiedy Wam się tam wszystko układa, to będzie się też Wam układało w codziennym życiu. Łóżko może być jak szklana kula, w której możecie zobaczyć Waszą przyszłość. Wnioski? Trzy kroki do zaufania to niby niewiele, ale jeżeli się nad tym dobrze zastanowisz to zobaczysz, że każdy z nich związany jest z czymś więcej. Zaufanie buduje się na otwartości i szczerości. Ważny jest również sposób w jaki zaczynacie swoją relację. W dobrym związku nie ma miejsca na snucie domysłów. Szkoda na to czasu. Lepiej zająć się tym, co jest naprawdę ważne. Zadbajcie również o swoją namiętność, która może Was do siebie zbliżyć. Zaufanie buduje się w każdej sferze waszego wspólnego życia. Dla mnie fundamentem dobrego, trwałego i szczęśliwego związku jest zaufanie. Mogę powtarzać się bez końca, ale uważam, że jeżeli o to nie zadbacie, to Wasz związek się rozpadnie. Zaufanie to poczucie bezpieczeństwa, które sprawia, że wspólne życie jest naprawdę piękne. Właśnie takiego pięknego życia Wam życzę. Pozdrawiam, Patryk Wójcik – psycholog. Zapraszam Cię również na mojego Facebooka: Psychologia, związki i rozwój osobisty. Potrzebujesz wsparcia? Umów się na BEZPŁATNĄ KONSULTACJĘ

szczerość i zaufanie w związku